Slider

Za panowania króla Kazimierza Wielkiego Sandomierz został otoczony nowymi murami i z tego okresu (prawdopodobnie ok. 1362 r.) pochodzi także obecne rozplanowanie Starówki. Wjazdu do miasta strzegły cztery bramy: od południa Krakowska (jej resztki zostały usunięte w 1934 r.), od wschodu Lubelska, zwana też Rybacką (została zniszczona w XVII w.), od północy bramy Zawichojska (rozebrana w 1859 r.) oraz Opatowska (ocalała do dziś). Ich nazwy pochodzą od ukierunkowania budowli na ówczesne drogi komunikacyjne do wspomnianych miast.

Brama Opatowska jest zbudowana na planie czworoboku o wymiarach 9 m x 9,75 m. Jej mury u podstawy mają 2 m grubości i biegnąc ku górze, zwężają się do 0,6 m. Obecnie Brama ma ok. 30 m wysokości, choć pierwotnie była krótsza, kończąc się na wysokości pierwszego gzymsu i przykryta była stożkowym dachem. Część ponad nim z zaokrąglonymi wnękami oraz attykowe zwieńczenie zostały ufundowane w XVI w. przez Stanisława Bartolona, słynnego sandomierskiego lekarza. Attyka składa się z arkadowej ściany i grzebienia ze sterczynami w formie jaskółczych ogonów, które są oddzielone od siebie ażurową kratą z cegły.

Za attyką był ukryty dach pogrążony, czyli wklęsły, którego konstrukcja miała ułatwić odprowadzanie opadów atmosferycznych. Pozostałości więźby dachowej i podpór są widoczne na przedostatniej kondygnacji bramy.

Ponieważ attyka groziła zawaleniem, w 1958 r. dokonano generalnego jej remontu. Pokryto ją wówczas tynkiem, zgodnie z oryginalnym wyglądem. Brama została wzniesiona z cegły ułożonej w charakterystyczny sposób w stylu gotyckim (tzw. układ  polski).  Na zewnętrznej powierzchni ściany (tzw. licu) znajdują się regularne otwory maculcowe, które służyły do montowania rusztowania. Ponadto w bramie znajduje się kilka wąskich okienek strzelniczych. W przyziemiu  zaś widoczne są kamienne arkady przejazdowe w kształcie ostrołuku.  

Ponad zewnętrznym przejazdem, od strony północnej, znajdują się kamienne prowadnice. Służyły one do opuszczania brony, czyli mocnej, okutej żelazem kraty z bali dębowych. Po bokach przejazdu znajdują się ceglane, boczne ściany przedbramia dobudowane w 1840 r.

Od strony wschodniej na pierwszej kondygnacji bramy, znajduje się wyjście. Dawniej, po zamknięciu bram miejskich można było – przy pomocy lin lub drabin – opuścić nim miasto. Wyjście to oraz znajdująca się niedaleko furta były osłonięte od zewnątrz murem, którego ślady widoczne są na elewacji bramy. Służyły one także do urządzania tzw. „wypadów” na oblegających miasto wrogów.

Pierwotnie wnętrze bramy miało wygląd studni. Nie było pięter i schodów, tylko podesty znajdujące się przy otworach strzelniczych. Można było na nie wejść po systemie drabin lub lin. Ze środka wieży bramnej były dwa bezpośrednie wyjścia na mury obronne (9 m nad ziemią od strony miasta). Dziś można je podziwiać na drugiej kondygnacji bramy. Jedno z tych wejść miało oryginalne otwory w murach, służące do ryglowania drzwi od wewnątrz. Niestety, podczas prac konserwatorskich zostały one zasklepione.

Przy bramie znajdowały się głębokie piwnice o solidnych sklepieniach. Przeznaczone były do przechowywania prochu, stąd nazwano je prochownią. Jak głosi legenda, loch prowadził aż do wsi Kobierniki, położonej kilka kilometrów na zachód od grodu.

W dniu 17 maja 1809 r., podczas wojny polsko-austriackiej, gen. Michał Sokolnicki chciał zdobyć miasto, z którego wówczas Austriacy zrobili swą twierdzę. Polakom nie udało się zdławić oporu Austriaków od strony Bramy Opatowskiej. Jednak przedostali się do Sandomierza w miejscu, gdzie kiedyś stała Brama Lubelska. W wyniku tych walk częściowo zniszczono mury miejskie, które szybko popadły w ruinę i z czasem zostały rozebrane. Pamiątką po wydarzeniach z 1809 r. jest kapliczka usytuowana naprzeciwko bramy w murze poklasztornym sióstr benedyktynek (obecnie mur okala siedzibę Wyższego Seminarium Duchownego). Poświęcona jest księciu Maksymilianowi Lubomirskiemu, który zginął podczas szturmu na Sandomierz.

Dzięki wspomnieniom Feliksa Saniewskiego wiadomo, że Brama Opatowska była zamieszkana (jest to jedyna taka informacja). Na początku XIX w. „Sandomierz miał swojego kata, który mieszkał w bramie opatowskiej”

Ostatni raz Brama Opatowska pełniła swą funkcję podczas powstania styczniowego. Wówczas część ocalałego oddziału Puławiaków, razem z uczniami sandomierskich szkół, zaplanowała 9 lutego 1863 r. obronę miasta przed Rosjanami. Później większość murów wraz z basztami i bramami uległa zawaleniu bądź została rozebrana.

W latach 1928-1929 założono żelbetonowy strop na poziomie grzebienia attyki i wykonano współczesne podejście na taras widokowy. Z tarasu rozciąga się wspaniały widok na Sandomierz, Stare Miasto i Wisłę z jej charakterystycznym biegiem w kształcie litery „S”. Widoczne są również Góry Pieprzowe, Tarnobrzeg, Stalowa Wola i wszystkie tereny w promieniu ok. 35 km (przy dobrej pogodzie).

W okresie międzywojennym (i jeszcze w latach 60. XX wieku) rozbrzmiewał ze szczytu Bramy Opatowskiej odgrywany na trąbce hejnał, a w maju dodatkowo pieśń maryjna „Chwalcie łąki umajone”. Ta piękna tradycja nadal jest podtrzymywana. Obecnie, w okresie letnim rano można usłyszeć „Kiedy ranne wstają zorze”, a wieczorem „Chwalcie łąki umajone”.

Sandomierz został wyzwolony przez Armię Czerwoną i 18 sierpnia 1944 r. stworzono wówczas Przyczółek Sandomierski. Do czasu ofensywy styczniowej w 1945 r. był to teren przyfrontowy. Miasto ostrzeliwano z dział kolejowych, a jeden z pocisków trafił w bramę od strony północnej. Drugie poważne uszkodzenie bramy nastąpiło podczas uroczystości pogrzebowych pułkownika Wasyla Skopenki. Czołg, wiozący na lawecie trumnę, nie zmieścił się w wąskim przejeździe bramy i w konsekwencji uszkodził ją.

Z całego systemu obronnego miasta do dnia dzisiejszego zachowała się tylko Brama Opatowska z przyległymi fragmentami murów i dolną częścią baszty. Leży ona na terenie dawnego szpitala, na wschód od bramy. Po zachodniej stronie bramy zachowały się resztki murów jako zewnętrzna ściana domu, dalej resztki umocnień biegną wzdłuż ul. Żydowskiej aż do Furty Dominikańskiej, zwanej też „Uchem Igielnym”, która łączy ulicę Zamkową i Podwale Górne.

Jedna z najlepiej zachowanych bram miejskich w Polsce, a jednocześnie główna brama wejściowa na sandomierską Starówkę cieszy się uznaniem zarówno wśród mieszkańców, turystów jak i ludzi pióra czy znawców sztuki.

Obiekt wzbudził zainteresowanie m.in. wśród filmowej ekipy „Ojca Mateusza”. To z tego miejsca detektyw w sutannie kieruje pierwsze kroki do miasta. Gotycką budowlę można było zobaczyć także w filmie „Spotkanie w bajce” (reż. Jan Rybkowski). Kilka ujęć z tarasu widokowego było tłem dla romansu głównych bohaterów. Zabytek stanowił także scenografię do teledysku pt. „Nic nie może wiecznie trwać”, wykonanego przez znaną piosenkarkę Annę Jantar.                               

Oprac. na podstawie tekstu Piotra Sławińskiego

 

herb sandomierz logo sck logo Centrum Informacji Turystycznej logo krepianka Logo Podziemna Trasa Turystyczna
© 2017 bramaopatowska.eu